Dani Moreno: Podział żywieniowy Marathon De Mont Blanc

Dani Moreno: Marathon De Mont Blanc Nutrition Breakdown

26 czerwca zająłem trzecie miejsce w Marathon du Mont Blanc, co było moim najwyższym wynikiem w międzynarodowych zawodach. Idąc do wyścigu, czułem, że można zrobić podium, jeśli coś się trzęsło podczas wyścigu. Ale po dość dużym błędzie taktycznym na 10 mil przed wyścigiem, znalazłem się 7 minut do tyłu i kilka pozycji od miejsca na podium. Chociaż myślę, że sprawność fizyczna odegrała rolę w mojej zdolności do nadrobienia zaległości z czterema kobietami przede mną, uważam, że tankowanie odegrało równą, jeśli nie ważniejszą rolę. Oto szczegółowy opis mojego planu tankowania na Marathon du Mont Blanc, z odrobiną wyścigów.

** Muszę na wstępie powiedzieć, że wciąż muszę się wiele nauczyć, co nie jest bliskie doskonałości. Nie jestem również profesjonalistą w żadnej dziedzinie związanej z żywieniem. Jestem jednak osobą, która w swój plan żywieniowy wkłada tyle samo pracy, co w każdy inny element swojego treningu. I chociaż nie jestem zawodowym dietetykiem, jest to temat, który bardzo mnie pasjonuje. Aha, uwielbiam ścigać się do granic swoich możliwości, a odżywianie jest tego istotną częścią**.


Przygotowanie

Dopiero w zeszłym roku zacząłem planować swoje żywienie na wyścigi w oparciu o punkty pomocy. Stało się tak dlatego, że przeważnie startowałem w wyścigach poniżej 3 godzin i nie sądziłem, że muszę planować tak dużo paliwa. Ale po tym, jak zagłębiłem się w to w zeszłym roku, jest to kluczowy element wszystkich moich planów wyścigowych. W tym wyścigu mieliśmy trzy punkty pomocy, wszystkie w krytycznych częściach wyścigu.

  • Aid Station 1 - Le Tour (KM13) - Przed naszą najbardziej stromą wspinaczką
  • Aid Station 2 - Vallorcine (KM23) - Po naszej najbardziej stromej wspinaczce
  • Aid Station 3 – La Flégère (KM34) – Przed naszym ostatnim zjazdem w wyścigu

Wiedząc, że to były punkty pomocy, chciałem zjeść wystarczająco dużo kalorii przed Vallorcine, aby móc zebrać więcej kalorii przed naszym najdłuższym i najgorętszym odcinkiem wyścigu. Chociaż odległość była tylko o 1 km dłuższa niż odległość między dwoma pierwszymi punktami pomocy, oszacowałem, że czas biegu będzie dłuższy ze względu na ukształtowanie terenu, punkt wyścigu i nasilający się upał.


Aby mieć pewność, że zużyję kalorie podczas pierwszych 23 km, użyłem pierwszych 2 punktów pomocy jako „punktów kontrolnych”, aby upewnić się, że jem. Postawiłem sobie za cel skonsumowanie wszystkiego, od czego zacząłem lub co otrzymałem od następnej Stacji Pomocy. Aby mi w tym pomóc, odpowiednio zaplanowałem moje kalorie, jak widać na poniższym wykresie.

Wierzyłem, że będzie to najbardziej idealny plan, ale wiedziałem, że nadal będą zmienne w dniu wyścigu, które mogą wpłynąć na moją zdolność do spożywania tak wielu kalorii/węglowodanów.


Egzekucja

Rano wyścigowe, wypiłem pół filiżanki kawy i zjadłem płatki owsiane. Owsianka nigdy nie schodzi łatwo z powodu nerwów i podniecenia, ale w mojej karierze startowałem w wielu wyścigach, w których żałowałem, że nie zjadłem wcześniej śniadania, więc teraz religijnie jem coś, nawet jeśli jest ciężko. Ponieważ piję kawę, staram się nie mieć kofeiny w moim pierwszym przydziale kalorii. Kofeina ma na mnie silny wpływ, więc jeśli piję kawę, jestem naładowany do wyścigu ORAZ mam kofeinę, aby rozpocząć wyścig, czuję, że nie mogę oddychać 😅 więc nie ma dla mnie kawiarni na początek, ale przychodzi mi druga porcja kalorii.


Wyścig się rozpoczął, a pogoda była całkiem ładna i chłodna. Gdy tylko pistolet wystrzelił, zacząłem jeść swój pierwszy zestaw kalorii, to był mój najwyższy priorytet oprócz nawigacji w pozycjonowaniu. Do 8k udało mi się zjeść moje pierwsze 500 kalorii i wypić obie moje wody. Wyciągnąłem nawet swoje flakony i zaniosłem je, gdy skończyłem, abym był gotowy, aby je upuścić. Jest kilka zdjęć tego i myślę, że to zabawne, ponieważ patrząc wstecz, to nie był mój najjaśniejszy moment, ponieważ nosiłem je przez prawie 25 minut. W każdym razie więcej tego nie zrobię.

Wraz z przybyciem punktu pierwszej pomocy i zrealizowaniem pierwszej części mojego planu żywieniowego, czułem się dobrze. Zostawiłem moje puste butelki Jess i odebrałem następną partię; kolejny litr wody i 750 kalorii.


Kiedy szedłem na podjazd, byłem trochę poza miejscami na podium, ale mogłem je zobaczyć. Byłem też w zgodzie z moją przyjaciółką Caitlin, co dało mi pewność, że jesteśmy w dobrym miejscu. Czułam się silna, ale też mocno zwracałam uwagę na to, jak panie wyglądały w pierwszej grupie. W tym momencie czułem, że mogę zamknąć lukę, jeśli zajdzie taka potrzeba, ale wspinaczka nie była odpowiednim miejscem do tego. Nadal priorytetem było dla mnie jedzenie, a na szczycie naszej „wielkiej wspinaczki” wypiłem kolejne 0,5 litra wody i około 300 kalorii, co zwiększyło moje całkowite 800 kalorii do 1:45 wyścigu.


Teraz, tutaj sprawy stały się interesujące.

Kiedy zbliżaliśmy się do zejścia, powiedziałem sobie, żeby nie uderzać młotkiem, aby proaktywnie ratować nogi. Ale bardzo szybko okazało się, że wszyscy inni mieli przeciwny plan, aby zrobić swój wielki ruch na zjeździe. Uszkodzenie zostało wyrządzone dość szybko i zanim mnie dotknęło, przeskoczyłem z 4 na 7, a różnica może 90 sekund zamieniła się w 6-7 minut od liderów.


Kiedy przyjechałem do Vallorcine, byłem pełen paliwa, około 1250 kalorii. I chociaż wiedziałem, że mam dużo pracy do wykonania, czułem, że jeśli jest ktoś, kto może nadrobić tyle ziemi, to jest to dziewczyna z ponad 1000 kalorii w swoim organizmie. Więc upuściłem puste flakony i wziąłem jeszcze jeden litr i wziąłem 250 kalorii od mojej załogi zamiast 500; to był moment, w którym być może powinienem był postąpić inaczej, ale niezależnie od tego ruszyłem w pościg.


Następne 45 minut było cierpliwą, ale nerwową zabawą w kotka i myszkę. Czułem ciężar winy, że pozwoliłem liderom tak dużo czasu na mnie na odcinku, o którym wiedziałem, że mogłem zaatakować bardziej agresywnie. Ale ostatecznie to była przeszłość i to było teraz, a ja miałem 10 mil, aby dostać się na podium.

Spotkanie z następną kobietą zajęło około 45 minut, ale kiedy to zrobiłem, poczułem ulgę i potwierdziłem, że mój plan, choć nie najlepszy, może nadal działać. W ciągu tych 45 minut zjadłam chyba 200 kalorii, więc szczerze mówiąc nie aż tak dużo. Ale skupiłem się na kaloriach, które już miałem w sobie i świadomie skierowałem tę energię z jedzenia na nogi.

Po minięciu szóstej kobiety, 15 minut później pojawiła się piąta. A potem 4, 10 minut po niej. Nigdy nie awansowałem w tak międzynarodowym gronie i mogę tylko powiedzieć, że było to surrealistyczne, ponieważ poczułem przypływ energii w porównaniu z kobietami, które mijałem. Dla mnie to napędzało robienie różnicy, ponieważ wiedziałem, że ścigające się kobiety są sprawne i silne.

Po tych ruchach w końcu zobaczyłem 3. miejsce w sednie ostatniej wspinaczki, a ona nie wracała łatwo. Była 3:30 do wyścigu i chociaż czułem się silny, wiedziałem, że potrzebuję ostatniego zastrzyku paliwa, jeśli chcę dobrze przebiec ostatni zjazd, więc skorzystałem z dotarcia do stacji pomocy La Flégère jako mojego bramka. Bo kiedy już to zrobię, zostanę powitany ostatnim kawałkiem kalorii i wystarczającą ilością energii, aby zabrać mnie do mety. 

Na szczycie złapałem ostatnią porcję kalorii i zjadłem połowę, zanim schowałem ją do kamizelki. Czułem, że to idealna kwota i zwróciłem uwagę na złapanie 3. miejsca. Kiedy ją dogoniłem, potrzebowałem nie raz, nie dwa, ale trzy razy, żeby ją wyprzedzić, a kiedy w końcu to zrobiłem, zbiegłem w dół w tempie, które myślałem, że nią wstrząsnie.

Doszedłem do dna, popijając może łyk lub dwa kalorii, co dało mi w sumie ~1600cal. Ale potem trafiłem na lekką przerwę, jadąc pod ostatni podjazd. Mały, ale tak podstępny po ciężkim zejściu przez 20-30 minut. Słyszałem za sobą okrzyki radości, ale starałem się przekonać samego siebie, że to jeden z mijanych mężczyzn. Kontynuowałem, wiedząc, że jestem na ostatnich 3 km wyścigu, ale bez najmniejszego dźwięku na 1 km do końca, 4. miejsce zatrzymało się tuż obok mnie i tłum zaczął ryczeć.

Jedyne, co pamiętam, to to, że nie dzisiaj . Po tym, jak nie stanąłem na podium w żadnym z moich dużych wyścigów w zeszłym roku, byłem zdeterminowany, aby ten był inny. W ciągu milisekundy mój umysł przełączył się na tryb „nie zostawiaj niczego na stole” i ostatnie 800 m pokonałem w 2:41. Czas, który mogę zrobić podczas treningu, ale wymagało to ode mnie znacznie więcej po ponad 4 godzinach wyścigów górskich.

Ostatecznie zająłem 3 miejsce i nie mam wątpliwości, że moje spożycie ~1500 kalorii miało z tym coś wspólnego.

Na mecie mój rozkład żywieniowy wyglądał mniej więcej tak.



Ale, jak w każdym wyścigu, zawsze jest miejsce na ulepszenia.


Wyciągnięte wnioski

  1. Nie powstrzymuj się przed zjazdami - Haha, ale naprawdę. Myślę, że podświadomy brak pewności siebie nie pozwolił mi wykonać głównego zjazdu wyścigu (tu wstaw 100 wymówek). Jeśli chodzi o to, postawiłem się w nieidealnej pozycji wyścigowej, która prawie kosztowała mnie miejsce na podium. I. chociaż myślę, że moje kalorie pozwoliły mi wrócić silnym, jestem ciekawy, jak moje ciało czułoby się z tymi kaloriami ORAZ będąc w lepszej pozycji w połowie wyścigu.
  2. Weź takie odżywianie, jakie zaplanowałeś – ciągle myślę o Vallorcine io tym, jak zostawiłem kalorie na stole. I dlaczego? Żebym mógł poruszać się trochę szybciej? Bo dobrze się w tej chwili czułam? Trzeba przyznać, że myślę, że miałem trochę stresujący moment, w którym zdałem sobie sprawę, ile mam czasu na nadrobienie zaległości i podjąłem decyzję w czasie meczu. Chociaż nie wpłynęło to na mój wyścig, mogło również dać mi ostatni mały impuls, który pomógłby mi przepchnąć więcej na ostatnim zjeździe. Byłem tak dobry w punkcie pierwszej pomocy, ale na tym byłem wykończony. To jedno z tych: „Tym razem uszło mi to na sucho, co nie znaczy, że następnym razem mi się uda”.
  3. Ćwicz w różnych środowiskach - To jest trudne, ponieważ w dużej mierze zależy od tego, gdzie mieszkasz. Ale upał był dla mnie trochę ciężki i wiem, że będzie jeszcze goręcej, kiedy wrócę do Chamonix w sierpniu, aby ścigać się w OCC. Przed Mont Blanc biegałem głównie w 50F, ale przez ostatnie 90 minut bieg zbliżał się do 80F. Wiem, że wpłynęło to na moją zdolność do dalszego jedzenia i być może odegrało rolę w tym, dlaczego nie czułem potrzeby łapania dodatkowych kalorii w Vallorcine. Niezależnie od tego, było to świetne przypomnienie, aby ćwiczyć tankowanie w różnych typach pogody, kiedy i jeśli tylko mogę.


Leave a comment

Please note, comments must be approved before they are published

Ta strona jest chroniona przez hCaptcha i obowiązują na niej Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi serwisu hCaptcha.